sobota, 26 lipca 2014

Pierwsze pół roku Tutoringu z Perspektywy Czasu cz. 2


W tej części prezentuję sposób realizacji Programu, wraz ze wszystkimi modyfikacjami oraz wraz z wynikami zestawionymi z założonymi celami Programu (o których pisałam w poprzednim poście). Przedstawione punkty są odpowiednikami punktów według których prezentowałam Założenia wstępne Programu Tutoringu.

Po pierwsze: Działania pary tutorskiej

Od stycznia 2014 r. dyskretnie przyglądałam się realizacji Pilotażowego Programu Tutoringu na Wydziale Prawa, wykorzystując każdą okazję przypadkowego spotkania z Tutorem lub Podopiecznym, na „podpytywanie” jak sobie radzą. Wreszcie pod koniec maja nadszedł czas wywiadów. Zadałam każdemu ze studentów i każdemu z tutorów po cztery pytania.

Studentów zapytałam:
Ile było tutoriali?
Czego nauczyli się lub doświadczyli w ramach Programu?
Z którymi przedstawicielami zawodów prawniczych chcieli by się spotkać?
Czy ich zdaniem byłoby pomocne, gdyby tutorzy wzięli udział w szkoleniach z zakresu tutoringu akademickiego?
Co wprowadziliby do Programu lub w nim ulepszyli czy zmienili?

Tutorów zapytałam:
Czy ich zdaniem rekrutacja do Programu pozwoliła rzeczywiście wyłuskać najlepszych z najlepszych?
Czy zyskali coś przez udział w Programie?
Czy czują potrzebę szkolenia w zakresie tutoringu akademickiego?
Co wprowadziliby do Programu lub w nim ulepszyli czy zmienili?

Odpowiedzi na te pytania, zadane piętnastu parom tutorskim, będą stanowić służyć wyciągnięciu wniosków co do realizacji celów Programu i zostaną zaprezentowane w kolejnych punktach.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że pytając studentów o ilość tutoriali, szybko musiałam zmodyfikować to pytanie. Wynikało to stąd, że niektórzy wskazywali, iż tutoriali odbyło się pomiędzy 3 a 5 (w semestrze, założeniem dla całego roku akademickiego jest liczba między 6 a 10), ale większość wskazywała że albo były one rozpięte na siatce komunikacji e-mailowej dokonującej się na bieżąco, albo kontakt był permanentny, w tym sensie, że określany datami wydarzeń w których para tutorska brała udział oraz treścią zadań (np. wizyty w kancelarii tutora, wspólne wyjazdy na konferencje naukowe itd.).  

Po drugie: Program towarzyszący

Przyglądając się realizacji Programu, uznałam, że wprowadzenie warsztatów od razu, obok tutoriali, będzie stanowić zbyt dużą kumulację zadań dla studentów Programu i mogą nie podołać temu, także organizacyjnie. Postanowiłam poczekać z rozwijaniem Programu i angażowaniem osób z zewnątrz, do chwili uzyskania pierwszych opinii podopiecznych i tutorów na temat Programu. Na podstawie tych opinii, sformułowanych w trakcie w/w wywiadów, podjęłam kroki celem wprowadzenia warsztatów do Programu w roku akademickim 2014/15. Oprócz początkowo planowanych spotkań z adwokatami i radcami prawnymi, grupa przedstawicieli zawodów, z którymi studenci chcą się spotkać w ramach warsztatów, została rozszerzona. Studenci wskazali następujących profesjonalistów: adwokat, radca prawny, sędzia, komornik, rzecznik patentowy, arbiter w sprawach gospodarczych, notariusz, syndyk, osoba, która ukończyła aplikację legislacyjną, a także „spec” od retoryki. Deklarowane dwa przedmioty takich spotkań to po pierwsze warsztat praktyczny, polegający na pisaniu pism, pozwów, planowaniu strategii procesowej; po drugie przybliżenie codziennej pracy w danym zawodzie prawniczym.

Warsztaty odbywałyby się dla wszystkich podopiecznych, przy założeniu, że nie wszyscy będą chętni do każdego warsztatu i będzie w nich brała udział grupa około 8-10 osób, spośród uczestników programu.

 
Po trzecie: Czas trwania Programu

Założeniem Programu jest działanie pary tutorskiej od chwili jej zawiązania na III lub IV roku, do chwili zakończenia studiów przez danego podopiecznego. Ta formuła była w założeniu otwarta, ponieważ zarówno tutor jak i podopieczny może chcieć zmienić skład pary, jeśli np. tutor uzna, że wyczerpał ofertę dla danego podopiecznego, albo podopieczny chciałby się zmierzyć także z zadaniami od innego tutora. Nie wykluczam także, że mogą nastąpić niezgodności charakterologiczne i musi istnieć możliwość „wyjścia” z pary, zarówno przez tutora jak i podopiecznego, w miarę łagodnie, tak, aby nie doszło do sytuacji, gdy podopieczny „boi się” zrezygnować z danego tutora, żeby go „nie urazić”, albo tutor, z tej samej przyczyny, nie chcąc urazić studenta, odwleka zakończenie współpracy.

Rzeczywiście pojawiły się tego rodzaju problemy do rozwiązania. Dotyczą one sytuacji, gdy student wziął na siebie zbyt wiele obowiązków i nie dał rady brać udziału w Programie – jednak nie poinformował o tym tutora; gdy tutor angażował studenta zasadniczo do czynności technicznych, bez elementów rozwoju; lub gdy ze względów na „brak chemii” tutor lub student pyta o możliwość „rozwodu” z osobą ze swojej pary. Jest to najtrudniejsze, jak dotychczas, zadanie dla Koordynatora, ponieważ program jest odformalizowany i nie można komuś czegoś nie zaliczyć (tutor) lub nie wybrać czyjegoś wykładu (podopieczny). Większą rolę odgrywa tu takt i umiejętności interpersonalne. Koordynatorowi trudno wcielać się w rolę „wychowawcy”, choć, eksperymentalnie wcieliłam się w tę rolę, kierując do studenta, który wziął na siebie zbyt wiele obowiązków, ale oficjalnie nie wycofał się z Programu, następującego e-maila:

„W porządku.
Na przyszłość proszę pamiętać, że trzeba dać w takiej sytuacji sygnał osobom zaangażowanym - tj. np. w tym przypadku Tutorowi. Mógłby wtedy na przykład przyjąć inną osobę. I dlatego też, że zawsze człowiek zostawia lepsze wrażenie, jak powie "muszę wywiązać się najpierw z innych obowiązków, stąd na razie rezygnuję" niż jak zniknie, przepadnie...:)
Sugerowałabym jeszcze teraz zadzwonić do tutora, żeby np. podziękować za przygotowanie zadania i powiedzieć to, co Pan/i powiedział/a mnie. Dla Pana/i to będzie sprawdzian, nazwijmy to "męskiego załatwienia sprawy" i odwagi, co także stanowi pożyteczny autotest.
Oczywiście nie będę Pana/i z tego "rozliczać" - tylko poddaję pod rozwagę.
U mnie obecnie sprawa jest załatwiona.
Powodzenia!:)”

Po czwarte: Korzyści dla Studenta

Jakie korzyści osiągnęli studenci najlepiej określą oni sami, w odpowiedzi na pytanie: „Czego się nauczyłeś lub doświadczyłeś, w Programie Tutoringu?”. O tym piszę w poście: „Pierwsi zwycięzcy, pierwsze ofiary”, dwa posty temu – więc tam odsyłam.

Po piąte: Korzyści dla Tutora

Zapytałam tutorów, czy zyskali coś przez udział w Programie. Skala odpowiedzi jest rozpięta między dwiema skrajnymi reakcjami, czyli odpowiedzią, że pomoc studenta jako asystenta naukowego była niezwykle istotnym wkładem w pracę naukową tutora, w postaci np. współbadania materiałów do publikacji, konferencji itd., a odpowiedzią, że tutor niczego nie zyskał dla siebie. Te odpowiedzi odzwierciedlały także rozpiętość odpowiedzi na pytanie, czy zdaniem tutora, biorąc pod uwagę swojego podopiecznego, rekrutacja do Programu pozwoliła rzeczywiście wyłuskać najlepszych z najlepszych. Odpowiedzi można uszeregować od stwierdzenia, że rekrutacja musiała być staranna, ponieważ student spełniał wymagania stawiane rzeczywistym asystentom naukowym i był realnym uczestnikiem badań tutora, do stwierdzenia, że dla niektórych studentów Program jest przedwczesny, ponieważ, mimo chęci, nie stać ich jeszcze na pracę naukową wykraczającą poza poziom studiów. Udział odpowiedzi „na plus” w stosunku do tych umiarkowanych miał się mniej więcej 80 % do 20 %.

Zapytałam tutorów, czy czują potrzebę szkolenia w zakresie Tutoringu Akademickiego, a studentów, czy ich zdaniem tutorzy powinni wziąć udział w takim szkoleniu. Zdania tutorów były podzielone, począwszy od osób, które nie chcą brać udział w szkoleniu z uwagi na to, że albo nie mają czasu, albo „nie wierzą” w takie szkolenia. Z zastrzeżeniem, że nie wykluczają użyteczności szkoleń, gdyby mogli je wcześniej w jakimś fragmencie „przetestować”. Druga grupa osób chce brać udział w takim szkoleniu, ponieważ „mogłoby to pozwolić na poszerzenie wiedzy nt. stosowanych metod tuto ringu”. Chodzi o profesjonalizm i przesuwanie także swoich granic; oraz „uporządkowanie się” w tej działalności. Byłaby to wymiana doświadczeń i zobaczenie, co robią inni. Tutorzy podkreślają, że po kilku miesiącach „tutorowania” szkolenie ma jeszcze większy walor, ponieważ już wiedzą, z jakimi trudnościami i dylematami się spotykają.

Studenci odpowiadali na to pytanie „ostrożnie” i pojawiły się trzy zasadnicze kierunki odpowiedzi: że owszem, szkolenie będzie pożyteczne, jeśli ma na celu rozwój i ustandaryzowanie warsztatu tutora. Druga grupa odpowiedzi może być reprezentowana przez zdanie: „To zależy, czy dany tutor tego potrzebuje. Jeśli dogaduje się z ludźmi i jest w tym dobry, to szkolenie jest zbędne”. Trzecia grupa odpowiedzi może być reprezentowana przez opinię: „Nie wydaje mi się, żeby szkolenie było potrzebne, bo jest ryzyko standaryzacji i może ucierpieć indywidualne podejście tutora do sprawy”. Jedna z osób po chwili zastanowienia stwierdziła salomonowo: „Na miejscu tutora chciałbym mieć takie szkolenie”.

Po szóste: Podsumowanie pierwszego semestru Programu oraz kontynuacja Programu.

Pod koniec semestru przewidywałam przygotowanie programu telewizyjnego dotyczącego realizacji Projektu Tutoringu, opartego o przeprowadzenie wywiadów ze Studentami i Tutorami, a o jego założeniach pisałam w części dotyczącej założeń. Okazało się jednak, że przekonanie par tutorskich do sfilmowania działań indywidualnych jest najtrudniejsze. Aby oswoić studentów z tą myślą, doszło do pewnej modyfikacji: studencie wypowiedzą się przed kamerą, na podstawie tego, co mówili w wywiadach, a następnie przygotowany będzie kilkuminotowy „klip” charakteryzujący Program. Zanim powstanie szerszy program telewizyjny, trzeba zrealizować pewien pomysł… O którym kiedy indziej.

Pilotażowy Program Tutoringu nie był oficjalnie zakończony, jego podsumowanie i otwarcie  Programu Tutoringu w jego regularnej, niepilotażowej formie, odbędzie się w październiku, wraz z otwarciem nowego naboru do Programu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz