W tej części prezentuję sposób
realizacji Programu, wraz ze wszystkimi modyfikacjami oraz wraz z wynikami
zestawionymi z założonymi celami Programu (o których pisałam w poprzednim
poście). Przedstawione punkty są odpowiednikami punktów według których
prezentowałam Założenia wstępne Programu Tutoringu.
Po pierwsze: Działania
pary tutorskiej
Od stycznia 2014 r. dyskretnie przyglądałam
się realizacji Pilotażowego Programu Tutoringu na Wydziale Prawa, wykorzystując
każdą okazję przypadkowego spotkania z Tutorem lub Podopiecznym, na „podpytywanie”
jak sobie radzą. Wreszcie pod koniec maja nadszedł czas wywiadów. Zadałam
każdemu ze studentów i każdemu z tutorów po cztery pytania.
Studentów zapytałam:
Ile było tutoriali?Czego nauczyli się lub doświadczyli w ramach Programu?
Z którymi przedstawicielami zawodów prawniczych chcieli by się spotkać?
Czy ich zdaniem byłoby pomocne, gdyby tutorzy wzięli udział w szkoleniach z zakresu tutoringu akademickiego?
Co wprowadziliby do Programu lub w nim ulepszyli czy zmienili?
Tutorów zapytałam:
Czy ich zdaniem rekrutacja do Programu pozwoliła rzeczywiście
wyłuskać najlepszych z najlepszych?Czy zyskali coś przez udział w Programie?
Czy czują potrzebę szkolenia w zakresie tutoringu akademickiego?
Co wprowadziliby do Programu lub w nim ulepszyli czy zmienili?
Odpowiedzi na te pytania, zadane piętnastu
parom tutorskim, będą stanowić służyć wyciągnięciu wniosków co do realizacji
celów Programu i zostaną zaprezentowane w kolejnych punktach.
Warto zwrócić uwagę na fakt, że pytając
studentów o ilość tutoriali, szybko musiałam zmodyfikować to pytanie. Wynikało
to stąd, że niektórzy wskazywali, iż tutoriali odbyło się pomiędzy 3 a 5 (w
semestrze, założeniem dla całego roku akademickiego jest liczba między 6 a 10),
ale większość wskazywała że albo były one rozpięte na siatce komunikacji
e-mailowej dokonującej się na bieżąco, albo kontakt był permanentny, w tym
sensie, że określany datami wydarzeń w których para tutorska brała udział oraz treścią
zadań (np. wizyty w kancelarii tutora, wspólne wyjazdy na konferencje naukowe
itd.).
Po drugie: Program
towarzyszący
Przyglądając się realizacji Programu, uznałam, że wprowadzenie
warsztatów od razu, obok tutoriali, będzie stanowić zbyt dużą kumulację zadań
dla studentów Programu i mogą nie podołać temu, także organizacyjnie. Postanowiłam
poczekać z rozwijaniem Programu i angażowaniem osób z zewnątrz, do chwili
uzyskania pierwszych opinii podopiecznych i tutorów na temat Programu. Na
podstawie tych opinii, sformułowanych w trakcie w/w wywiadów, podjęłam kroki
celem wprowadzenia warsztatów do Programu w roku akademickim 2014/15. Oprócz
początkowo planowanych spotkań z adwokatami i radcami prawnymi, grupa przedstawicieli
zawodów, z którymi studenci chcą się spotkać w ramach warsztatów, została
rozszerzona. Studenci wskazali następujących profesjonalistów: adwokat, radca
prawny, sędzia, komornik, rzecznik patentowy, arbiter w sprawach gospodarczych,
notariusz, syndyk, osoba, która ukończyła aplikację legislacyjną, a także „spec”
od retoryki. Deklarowane dwa przedmioty takich spotkań to po pierwsze warsztat
praktyczny, polegający na pisaniu pism, pozwów, planowaniu strategii
procesowej; po drugie przybliżenie codziennej pracy w danym zawodzie
prawniczym.
Warsztaty odbywałyby się dla wszystkich podopiecznych, przy założeniu,
że nie wszyscy będą chętni do każdego warsztatu i będzie w nich brała udział
grupa około 8-10 osób, spośród uczestników programu.
Po trzecie: Czas
trwania Programu
Założeniem Programu jest działanie pary tutorskiej od chwili jej zawiązania na III lub IV roku, do chwili zakończenia studiów przez danego podopiecznego. Ta formuła była w założeniu otwarta, ponieważ zarówno tutor jak i podopieczny może chcieć zmienić skład pary, jeśli np. tutor uzna, że wyczerpał ofertę dla danego podopiecznego, albo podopieczny chciałby się zmierzyć także z zadaniami od innego tutora. Nie wykluczam także, że mogą nastąpić niezgodności charakterologiczne i musi istnieć możliwość „wyjścia” z pary, zarówno przez tutora jak i podopiecznego, w miarę łagodnie, tak, aby nie doszło do sytuacji, gdy podopieczny „boi się” zrezygnować z danego tutora, żeby go „nie urazić”, albo tutor, z tej samej przyczyny, nie chcąc urazić studenta, odwleka zakończenie współpracy.
Rzeczywiście pojawiły się tego rodzaju problemy do
rozwiązania. Dotyczą one sytuacji, gdy student wziął na siebie zbyt wiele
obowiązków i nie dał rady brać udziału w Programie – jednak nie poinformował o
tym tutora; gdy tutor angażował studenta zasadniczo do czynności technicznych, bez
elementów rozwoju; lub gdy ze względów na „brak chemii” tutor lub student pyta
o możliwość „rozwodu” z osobą ze swojej pary. Jest to najtrudniejsze, jak
dotychczas, zadanie dla Koordynatora, ponieważ program jest odformalizowany i
nie można komuś czegoś nie zaliczyć (tutor) lub nie wybrać czyjegoś wykładu
(podopieczny). Większą rolę odgrywa tu takt i umiejętności interpersonalne.
Koordynatorowi trudno wcielać się w rolę „wychowawcy”, choć, eksperymentalnie wcieliłam
się w tę rolę, kierując do studenta, który wziął na siebie zbyt wiele obowiązków,
ale oficjalnie nie wycofał się z Programu, następującego e-maila:
„W porządku.
Na przyszłość proszę pamiętać, że trzeba
dać w takiej sytuacji sygnał osobom zaangażowanym - tj. np. w tym
przypadku Tutorowi. Mógłby wtedy na przykład przyjąć inną osobę. I dlatego
też, że zawsze człowiek zostawia lepsze wrażenie, jak powie "muszę
wywiązać się najpierw z innych obowiązków, stąd na razie rezygnuję" niż
jak zniknie, przepadnie...:)Sugerowałabym jeszcze teraz zadzwonić do tutora, żeby np. podziękować za przygotowanie zadania i powiedzieć to, co Pan/i powiedział/a mnie. Dla Pana/i to będzie sprawdzian, nazwijmy to "męskiego załatwienia sprawy" i odwagi, co także stanowi pożyteczny autotest.
Oczywiście nie będę Pana/i z tego "rozliczać" - tylko poddaję pod rozwagę.
U mnie obecnie sprawa jest załatwiona.
Powodzenia!:)”
Po czwarte: Korzyści dla Studenta
Jakie korzyści
osiągnęli studenci najlepiej określą oni sami, w odpowiedzi na pytanie: „Czego
się nauczyłeś lub doświadczyłeś, w Programie Tutoringu?”. O tym piszę w poście:
„Pierwsi zwycięzcy, pierwsze ofiary”, dwa posty temu – więc tam odsyłam.
Po piąte: Korzyści
dla Tutora
Zapytałam tutorów, czy zyskali coś przez udział w Programie. Skala odpowiedzi jest
rozpięta między dwiema skrajnymi reakcjami, czyli odpowiedzią, że pomoc
studenta jako asystenta naukowego była niezwykle istotnym wkładem w pracę
naukową tutora, w postaci np. współbadania materiałów do publikacji,
konferencji itd., a odpowiedzią, że tutor niczego nie zyskał dla siebie. Te
odpowiedzi odzwierciedlały także rozpiętość odpowiedzi na pytanie, czy zdaniem
tutora, biorąc pod uwagę swojego podopiecznego, rekrutacja do Programu
pozwoliła rzeczywiście wyłuskać najlepszych z najlepszych. Odpowiedzi można
uszeregować od stwierdzenia, że rekrutacja musiała być staranna, ponieważ
student spełniał wymagania stawiane rzeczywistym asystentom naukowym i był
realnym uczestnikiem badań tutora, do stwierdzenia, że dla niektórych studentów
Program jest przedwczesny, ponieważ, mimo chęci, nie stać ich jeszcze na pracę
naukową wykraczającą poza poziom studiów. Udział odpowiedzi „na plus” w
stosunku do tych umiarkowanych miał się mniej więcej 80 % do 20 %.
Zapytałam tutorów,
czy czują potrzebę szkolenia w zakresie Tutoringu Akademickiego, a studentów,
czy ich zdaniem tutorzy powinni wziąć udział w takim szkoleniu. Zdania tutorów
były podzielone, począwszy od osób, które nie chcą brać udział w szkoleniu z
uwagi na to, że albo nie mają czasu, albo „nie wierzą” w takie szkolenia. Z zastrzeżeniem,
że nie wykluczają użyteczności szkoleń, gdyby mogli je wcześniej w jakimś
fragmencie „przetestować”. Druga grupa osób chce brać udział w takim szkoleniu,
ponieważ „mogłoby to pozwolić na poszerzenie wiedzy nt.
stosowanych metod tuto ringu”. Chodzi o profesjonalizm i przesuwanie także swoich granic;
oraz „uporządkowanie się” w tej działalności. Byłaby to wymiana doświadczeń i
zobaczenie, co robią inni. Tutorzy podkreślają, że po kilku miesiącach
„tutorowania” szkolenie ma jeszcze większy walor, ponieważ już wiedzą, z jakimi
trudnościami i dylematami się spotykają.
Studenci odpowiadali na to pytanie „ostrożnie” i pojawiły się trzy
zasadnicze kierunki odpowiedzi: że owszem, szkolenie będzie pożyteczne, jeśli
ma na celu rozwój i ustandaryzowanie warsztatu tutora. Druga grupa odpowiedzi
może być reprezentowana przez zdanie: „To zależy, czy dany tutor tego
potrzebuje. Jeśli dogaduje się z ludźmi i jest w tym dobry, to szkolenie jest
zbędne”. Trzecia grupa odpowiedzi może być reprezentowana przez opinię: „Nie
wydaje mi się, żeby szkolenie było potrzebne, bo jest ryzyko standaryzacji i
może ucierpieć indywidualne podejście tutora do sprawy”. Jedna z osób po chwili
zastanowienia stwierdziła salomonowo: „Na miejscu tutora chciałbym mieć takie
szkolenie”.
Po szóste: Podsumowanie
pierwszego semestru Programu oraz kontynuacja Programu.
Pod koniec semestru przewidywałam przygotowanie programu
telewizyjnego dotyczącego realizacji Projektu Tutoringu, opartego o
przeprowadzenie wywiadów ze Studentami i Tutorami, a o jego założeniach pisałam
w części dotyczącej założeń. Okazało się jednak, że przekonanie par tutorskich
do sfilmowania działań indywidualnych jest najtrudniejsze. Aby oswoić studentów
z tą myślą, doszło do pewnej modyfikacji: studencie wypowiedzą się przed kamerą,
na podstawie tego, co mówili w wywiadach, a następnie przygotowany będzie kilkuminotowy
„klip” charakteryzujący Program. Zanim powstanie szerszy program telewizyjny,
trzeba zrealizować pewien pomysł… O którym kiedy indziej.
Pilotażowy Program Tutoringu nie był oficjalnie zakończony,
jego podsumowanie i otwarcie Programu
Tutoringu w jego regularnej, niepilotażowej formie, odbędzie się w
październiku, wraz z otwarciem nowego naboru do Programu.