poniedziałek, 19 maja 2014

Co zrobić z tymi, którym wszystko to mało

Widziałam Ich, kiedy pracowalam w czytelni. Widziałam niektórych z nich na Kole Naukowym Cywilistów Socrates Cafe, którego jestem opiekunem. Inni uczestniczą w spotkaniach Koła Naukowego Karnistów.
 
Zwykle wszyscy Oni działają w Klinice Prawa.
 
Biorą udział w dyskusjach Salonu Profesorów i Studentów.
 
Są wszędzie.
 
Oni?
 
Grupa studentów, którzy studiują przez wielkie "S". Korzystanie z wykladów i ćwiczeń to dla nich standard, program minimalny. Dlatego angażują się w projekty, które rozszerzają nie tylko ich wiedzę, ale także umiejętności, budują kompetencje, wpływają na osobowość w całości, a nie tylko w jakimś jej aspekcie.
 
Nawet po dniu pełnym wykładów, płynę na wieczorne spotkanie Koła Naukowego, jak na skrzydłach: wiem, że bez żadnych "zachęt", "motywowań" prezentacja będzie dobrze przygotowana i rozpęta się dyskusja. Jest mi dobrze pracować z najlepszymi.
 
Dlatego zastanawiam się, jak tym Najlepszym, wyjątkowym, dać coś więcej, niż przewiduje klasyczny program studiów.
 
Jest pażdziernik 2013 roku.
 
W jakiejś sprawie rozmawiam z dziekanem wydziału prawa. Zbieg okoliczności, Duch Nauki lub inna pogodna siła powoduje, że dziekan wspomina o tutoringu, oxfordzkiej (i nie tylko) trzeciej metodzie nauczania. Dwie pozostałe, klasyczne, to wykłady z ćwiczeniami i praca własna.
 
Skutkiem tej rozmowy zapada decyzja. Wdrażamy na wydziale pilotażowy program tutoringu dla prawników in spe, studentów III i IV roku prawa, najlepszych.
 
...
 
Jest maj 2014 roku.
 
O tym, co się wydarzyło miedzy pażdziernikiem i majem i jak wygląda tutoring okiem tutora i koordynatora tutoringu - wkrótce napiszę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz